W Cieniu Lata(część 3)
Granica po której nie można sie cofnąć.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Po tamtej rozmowie myślałam, że zapomniał. Myślałam, że ja zapomnę o tym, co się stało. Nadal jednak widywaliśmy się, bo John z nim pracował. Razem chodzili do pracy, razem spotykali się po pracy. Czułam nawet zazdrość, że oni się tak często spotykają. Piotr nauczył Johna, grać w darta. Więc mieli, co robić, popołudniami i wieczorami. Przypadek chciał, że w lipcu zwichnęłam rękę. Dostałam kilka dni wolnego. Mogłam częściej bywać w ich towarzystwie. I Piotr mimo mojej zwichniętej ręki zaproponował, że nauczy mnie grać w darta. Śmiałam się, ponieważ jestem osobą praworęczną i w darta, powinnam rzucać prawą ręką.
Niestety tą właśnie rękę miałam w gipsie. Piotr nie widział przeciwwskazań. Opowiedział mi o tej grze o zasadach, sposobach rzucania i punktach. Darts to jedna z najstarszych angielskich gier barowych, która począwszy od późnych lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku stała się jedną z najbardziej popularnych dyscyplin sportowych na świecie.
Jeżeli chodzi o pochodzenie tej gry pod uwagę brane były rzut oszczepem i łucznictwo. Bardziej prawdopodobnym scenariuszem jest to, że dart wywodzi się z łucznictwa. Faktycznie, patrząc na najstarsze typy tarcz używane do gry w darta można zauważyć, że są one jakby miniaturowymi tarczami łuczniczymi. Ponadto dart jest często nazywany grą w strzałki (arrows). Te dwa argumenty są wystarczające żeby potwierdzić nasze sportowe dziedzictwo. Do początków dwudziestego wieku darts był uprawiany w różnych częściach Anglii. Zarówno browary jak i puby wykazywały tak duże zainteresowanie dartem, że do roku 1930 stał się popularnym, narodowym sposobem na spędzanie wolnego czasu w Anglii i części Walii, często wypierając dotychczasowe gry barowe (np. kręgle).Granie w darta zwiększało morale w wojsku podczas Drugiej Wojny Światowej.
Naprawdę spodobała mi się ta gra. A Piotr okazał się, dobrym nauczycielem. Podobała mi się, jego piękna sylwetka, kiedy mierzył do tarczy. Każdy ma swój specyficzny sposób. Okazało się nawet, że ja lewą ręką potrafię z nimi wygrać. Piotr śmiał się, że to tzw.- fuks amatora. Coraz więcej czasu, spędzalismy razem. Grając nie tylko w darta. Któregoś wieczoru, zagraliśmy w karty na pytania i rozkazy. Padło wtedy dziwne pytanie ze strony Piotra.
-Czy miałabyś ochotę na coś nowego? Na nową przygodę? -Zapytał niby z żartem. Więc ja odpowiedziałam tym samym żartem. -Jasne. Chwilę potem zadałam mu to samo pytanie.
-Tak..- Odpowiedział. Udawaliśmy, że to taka zabawa. Ale dobrze wiedzieliśmy, o co pytamy. Pomimo tego, że byliśmy tam w trójkę, czułam się tak, jakbyśmy byli tam sami. Tylko ja i Piotr. Przez te karty dowiedzieliśmy się o sobie wiele. Co lubimy, jak lubimy, czego oczekujemy i pragniemy. To było jak quiz do wszystkiego i niczego zarazem. Myślę, że ciągnęło nas do siebie, wbrew wszystkim i wszystkiemu. Czułam, się jak w jakieś powieści. Wszystko toczyło się, jakoś tak samo. Tamtego wieczoru zatańczyłam z nim po raz pierwszy. Był to przez niego wymyślony rozkaz. Tańczył cudownie. Kręciło mi się, w głowie od jego bliskości a moje myśli wirowały.
-Co się ze mną dzieje? Co ja robię? Boże, on mi podoba się coraz bardziej. Co ja mam zrobić? Jak przed tym uciec? -Myślałam gorączkowo.-Nie wolno mi się w nim zakochać, nie wolno...
Ale przed takimi uczuciami trudno jest uciec. Serce wtedy nie słucha rozumu. Chyba żadne rozsądne argumenty by nie pomogły. Nie panowałam już nad tym. Chociaż próbowałam sobie wmówić, że wszystko jest w porządku, że nie robię nic złego. Najgorsze w tym wszystkim było to, że czułam, że z nim dzieje się coś podobnego. Może gdybym wiedziała, że on nic nie czuje, zdołałabym to uczucie w sobie zdusić, jakoś przetrwać, ukryć. Ale czułam, że staje się dla niego ważna. Nie tylko jako przyjaciółka. To było piękne i straszne jednocześnie. Bo jak z tym żyć? Jak żyć, ze świadomością, że kochasz żonatego mężczyznę i sama nie jesteś wolna?......
---------------------------------------------------- To lato oferowało nam dużo pięknych i słonecznych dni. Prawie nie padał deszcz,a noce były ciepłe i gwieździste. Nasze spotkania z Piotrem były coraz bardziej regularne i nie przypadkowe. Chłopcy bardzo się polubili, mówili o przyjaźni. Zdarzało się, że Piotr często nocował u nas w domu. W jego małżeństwie nie działo sie dobrze. Był tym przygnębiony i zupełnie nie mógł pojąć, co właściwie powoduje, że w jego związku wszystko się psuje.
Pewnej nocy, kiedy spałam wtulona w Johna obudziło mnie coś,do dziś nie wiem, co dokładnie zrobił Piotr?Bo czy można się obudzić pod wpływem delikatnego muśnięcia włosów? Poczułam tylko tyle i gdy otworzyłam oczy, odwróciłam głowę, spostrzegłam, że przy moim łóżku klęczy Piotr. Byłam zdumiona i chciałam zapytać-co ty robisz? Ale Piotr położył mi palec na ustach, chcąc żebym nic nie mówiła i nie pytała. Właściwie to była taka piękna chwila, jakby czas stanął w miejscu. Wszystko wokół przestało mieć znaczenie. Byliśmy tylko my, wpatrzeni w siebie. Jego oczy wyrażały ból, bezsilność i niemą prośbę. Tym razem to ja pocałowałam jego. Z początku delikatnie, żeby go nie wystraszyć, nie zniszczyć tej pięknej chwili.. Szybko poczułam jednak namiętność w jego pocałunkach. A ja pomimo tego, ze obok spał John nie potrafiłam przestać go całować. Pragnęłam jego bliskości coraz mocniej. Pragnęłam żeby na chwile zapomniał o całym bólu, jaki nosił w sercu, o całym podłym świecie, o wszystkich swoich rozterkach i kłopotach.
I tamtej nocy, choć tak bardzo pragnęłam go i wiem, że on mnie też, bo czułam to każdym skrawkiem ciała nie posunęliśmy się jednak dalej. Bo dokąd zmierzała ta droga? Chyba oboje zdawaliśmy sobie z tego sprawy.
Piotr nagle wstał i poszedł do kuchni. Poszłam za nim. Stanęłam w drzwiach i…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Brzydka
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…