W Cieniu Lata(część 7)
Epilog.Podsumowanie.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Jego zdjęcie było jedyną rzeczą, namacalnym dowodem ze kiedyś istniał.Czułam się tak, jakbym błądziła po ciemnych korytarzach, gdzie nie było ani jednego jaśniejszego punktu. Zastanawiałam się, czy jeszcze kiedyś znajdę jakąś jaśniejszą stronę tego życia Jakiś powód do życia. John był przy mnie, tylko że ja, automatycznie oddzielałam się od niego. Żyłam jakby w dwóch różnych światach. W pierwszym nie istniał John, a w drugim Piotrek. Wiedziałam jednak, że długo tak być nie może. Muszę nareszcie podjąć tę decyzję, co dalej z moim życiem? Czy chce być sama, czy z Johnem? Zastanawiałam się, czy potrafię go jeszcze pokochać. Zapomnieć o Piotrku. Prosiłam Johna o czas. Powiedziałam, że nie jest łatwo wyrzucić z serca kogoś, kogo się kochało. John powiedział, że poczeka i wierzy, że wszystko się jakoś nam poukłada.Chciał zacząć od nowa. Miał chyba więcej odwagi niż ja. Bałam się tego, bałam się że nigdy mu nie dam tego, czego ode mnie będzie oczekiwał.Wiedziałam, że Piotrek musi przestać dla mnie istnieć, żebym mogła się znów zakochać.Ale nie chciałam go wyrzucić z serca. Nie chciałam, go znienawidzić. Tego nie potrafiłam zrobić.Uczyniłam moją miłość do niego, tak malutką, jak ziarnko maku i ukryłam ją na dnie serca.Przed sobą , przed nim i przed całym światem. Z czasem przestałam o nim mówić, unikałam patrzenia na niego, kiedy gdzieś przez przypadek go spotykałam. John oświadczył mi się. Zgodziłam się wyjść za niego. W pełni zimy dowiedziałam się, że Iza jest z drugim dzieckiem w ciąży. Nie wiem dlaczego, ale pomyślałam wtedy, że chciała sie zabezpieczyć, żeby już Piotr nie odszedł od niej, gdybym ja przypadkiem też była w ciąży.Wiadomo dwójka dzieci to co innego, niż jedno. Znów, miałaby większe prawa do niego, prawda? Tak pomyślałam, chociaż wiem, ze nie powinnam. Wiem, jak Piotr pragnął drugiego dziecka. Miałam nadzieję, że teraz jest szczęśliwy. I tak to sobie tłumaczyłam i wmawiałam.Pragnęłam jego szczęścia z całego serca. Chociaż mnie bolało, chociaż ani przez chwilę nie myślał pewnie o mnie, chciałam żeby był kochany i kochał. Jeśli nie ze mną, miał mieć chwilę szczęścia, niech jest szczęśliwy z kimś innym.Dla mnie Izy ciąża oznaczała tylko jedno. Koniec złudzeń. Zapragnęłam wtedy również, mieć już kogoś kogo, można kochać. Małego szkraba, który żyje dzięki Tobie. Który niczego innego nie pragnie, jak twojej miłości.A najważniejsze że, za tą miłość nie trzeba płacić. Dziecko dając miłość, nie oczekuje nic w zamian. I stało się, dwa miesiące potem, byłam w ciąży.Nigdy nie zapomnę tego jak John się ucieszył.Wieść o tym, że zostanie Ojcem po prostu go zaszokowała.Cieszyliśmy się ogromnie. Nareszcie miałam po co żyć, nareszcie
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Brzydka
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…