Wigilijna bajka
Taka sobie bajka na świąteczny czas
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Wigilijna bajka.
Działo się to zimą w niedalekiej przyszłości. Niektórzy mówili o tych dniach czasy ostatnie. Zło zagościło na dobre w sercach ludzi, a świat ogarnęła pożoga wojny. Za nic były honor, odwaga i miłość. Po świecie niczym wielki, niegasnący płomień szalała nienawiść. Pośród ruin miasta, które niegdyś było piękne, zimny wiatr przemiatał jakieś papiery i śnieg. Gdzieś w ciemności zawierucha zawodziła ponuro wśród szczątków muru, a zmory nocy wychodziły na żer. Gdzieś w ocalałej piwnicy, gdzie pełgało słabe światło ocalałej latarki, nieduża dziewczynka skończyła jeść rozmoczonego w wodzie suchara. Zbyt drobna na swój wiek z niewielkim znamieniem na buzi, które sprawiało wesołe wrażenie, że właśnie jadła coś dobrego i pobrudziła sobie brodę. Zapatrzyła się chwilę swoimi wielkimi niebieskimi oczyma w ciemność za piwnicznym oknem. Potem uklękła przy ubogim posłaniu do pacierza. Modlitwa pomknęła w górę niczym biały gołąb. Z nad ruin miasta wzlatywały inne modlitwy, ale ludzie prosili w nich o złe rzeczy. Prosili o to by Bóg odebrał jednym a dał innym, i te modlitwy ścierały się wzajem jak drapieżne ptaki i opadały znów na ziemię. Gdzieś przyprószone śniegiem tkwiły naprzeciw siebie dwie potężne armie, żołnierze jednej i drugiej modlili się o zwycięstwo, ale ich modlitwy też starły się niczym stada kruków i spadły na ziemię. Biały gołąb modlitwy leciał i leciał wysoko ponad gwiazdy, aż wreszcie do uszu zadumanego Boga dotarł cichy głos: „ …... dziękuję Ci dobry Panie za ten dzień, który przeżyłam, za wszystko dobro które dziś mi dałeś, i dziękuję że jesteś moim tatą, kiedy mój własny jest już u Ciebie.” I uśmiechnął się Stwórca, spojrzał z miłością na umęczoną ziemię, i wstrzymał raz jeszcze, uzbrojonych w broń straszliwą, aniołów apokalipsy. Dziewczynka poczuła dotknięcie ciepłej dłoni na swojej twarzy. Obok niej siedział na posłaniu starszy, siwy pan w szarym spłowiałym płaszczu, na który opadała biała jak śnieg broda. Nie przestraszyła się, nie sposób było się Go przestraszyć, w Jego jasnych błękitnych oczach mieszkała sama dobroć. - Kim jesteś? – spytała, ale on tylko uśmiechnął się leciutko. - Chodź ze mną. – powiedział. Okrył ją płaszczem, i wyszli w ciemność i wiatr. Dziewczynka trzymała Jego ciepłą dłoń i już niczego się nie bała. Szli, a za każdym krokiem przebywali sto mil i zagłębiali się wiek wstecz. Niebo zmieniało się powoli, przybywało na nim gwiazd. Ustał zimny wiatr, a pod nogami zamiast śniegu szeleścił nagrzany jeszcze słońcem dnia piasek. W oddali na niebie lśniła jasna niczym małe słońce gwiazda. Zatrzymali się przed skalną grotą, pachniało sianem i zwierzętami.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil gorzkiblotnica
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…