WRP:Narodziny, cz11 Kontrreformaci
Powieść o powstaniu Najjaśniejszej Rzeczpospolitej widziane oczami Witoja.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Po rozmowie Józefa K. z Łukaszem działalność kontrreformatów nasiliła się. Głównie sprowadzało się to do szerzenia propagandy porażki i nawoływania do łamania prawa i przepisów. Na szczęście nikt kto raz zaczął przestrzegać DBI nie był podatny na ich złe wpływy. Niemniej ci, którzy jeszcze nie usłyszeli głosu Naczelnika pod ich wpływami zazwyczaj zaczynali iść ścieżką kłamstwa, oraz więcej wysiłku należało włożyć do przekonania ich w słuszność założeń Wielkiej Rzeczpospolitej. Nawiązała się swego rodzaju walka, kto więcej osób przekona do swoich racji. Oczywiście grupa przyszłego władcy Polski cały czas posiadała przewagę. Ekipa Józka wiedząc, że nie uda im się przekonać świadomych uczniów postanowili skupić się na tych, których Naczelnik nie znał. W czasie, gdy zwolennicy WRP przekonywali swoich kolegów skażonych kontrreformatyzmem, Kobra zbierał żniwo z nieświadomych. W śród nich ostał się ktoś, kto nie poddał się ich wpływom. Tadeusz Świstalski był przeciętnym licealistą początku XXI wieku. Nie wszystkie oceny zdobywał uczciwie, ale w miarę systematycznie się uczył. Nie można powiedzieć, żeby nie miał pirackich kopii filmów, czy programów, ale nie ściągał wszystkich plików z internetu na umór. Zachowywał większość przepisów, ale niektóre jednak łamał. Taki typowy uczeń, do czasu. Józef K. nie myślał o nim jako kimś kto może nie przyjąć jego toku rozumowania. - Cześć Świstak. - Cześć Kobra. - Słyszałeś, jacyś głupcy uważają ściąganie za coś złego. Wyobrażasz to sobie – wszystkie prace piszesz samodzielnie i wszystkiego uczysz się sam. - Ciekawe. - Jak to ciekawe? To straszne! Jacyś skrajni prawicowcy. Oni twierdzą, że pobranie filmu z internetu, który nie ukazał się jeszcze w kinach przez p2P to coś złego. - Uczciwość nazywasz skrajną prawicą? - To nie uczciwość, to ślepa wiara w przepisy. - Skoro tak twierdzisz. - No ba. Przekonałem cię. - No pewnie... - Co za szczęście. - ...że nie. - Jak to nie? - A do czego chcesz mnie przekonać? - No więc, nie udawaj…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil witoj
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…