Wróć do katalogu

WYRUSZAMY W NASZĄ WŁASNĄ DROGĘ ŻYCIA

Właśnie wsiedliśmy do pociągu który ma nas przewieźć przez granicę polski. Są wakacje i w końcu moje marzenie o podróży na zachód europy spełnia się. Gdzie dotrzemy i jakie przygody przeżyjemy, Bóg raczy wiedzieć.

fixon, opublikowano , 4 min czytania, 3,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Właśnie wsiedliśmy do pociągu który ma nas przewieźć przez granicę polski. Są wakacje i w końcu moje marzenie o podróży na zachód europy spełnia się. Gdzie dotrzemy i jakie przygody przeżyjemy, Bóg raczy wiedzieć. Mój niezastąpiony kompan podróży jest tuż koło mnie. Z nim przez tyle czasu planowałem wspólną podróż i w końcu nasze marzenie spełnia się. Zabieramy ze sobą trochę bagaży, to przecież jak najbardziej jest wskazane. Plecaki ze stolarzami leżą na górze. Proponowałem by na tę długą podróż wziąć jakiegoś stafa. Nie będzie nam się nudziło, pogadamy. Mój kompan nie za bardzo jednak przepada za specjałami. - Szkoda że nie dałeś się namówić na lekkiego staffa. – rzuciłem uwagę w jego kierunku. - A co już chciałbyś odlecieć? A co będziesz później opowiadał jak wrócimy? Niech no zgadnę. Było świetnie, tylko nic nie pamiętam. - Czego się czepiasz. Lubię dobrze się czuć. I pomaga mi to w kreatywności. Rozumiesz. Więcej słów, to więcej możliwości. – argumentowałem. – Dobra, może i znasz lepiej język ode mnie, ale założę się iż to ja będę każdego zaczepiał. Po prostu taką już mam naturę. Lubię poznawać nowych ludzi i nawiązywać nowe kontakty. - Tylko uważaj z nawiązywaniem tych kontaktów. Nie chciałbym natknąć się na kogoś kto w tej przygodzie byłby niepotrzebny. - Słuchaj, też nie chcę natknąć się na kogoś, kogo lepiej nie spotykać. Rozumiem o co ci chodzi. Wiesz, mam wrażenie jakbyśmy jechali w głąb dżungli a nie europy. Zapuszczamy się na tereny, gdzie niewielu naszych znajomych było. Większość powróciła z nieprzyjemnymi wspomnieniami. Nie chciałbym przeżyć tych samych przygód. Raczej zobaczyć co jest do zobaczenia i przeżyć szczęśliwy powrót do kraju z kilkoma pamiątkami. Zamierzam kupić w Amsterdamie kilka gramów i tu sprzedać. Zwróci mi się część podróży. A przy tym skorzystać trochę z życia. Podejrzewam iż nie prędko uda mi się znów w taką podróż wyruszyć. Już odleciałem. I to daleko od…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych