Żbik w krainie futrozrostów
Bajka o żbiku, futrozrostach i lisach :)
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
„Cała polska czyta dzieciom” powiedziało męskim głosem radio w pokoju Jurka. - Mamooooo! – zawołał chłopiec. - Co Jureczku? – zapytała mama, stojąc w drzwiach. - Poczytaj, mi mamo! – zażądał. - Synku... – powiedziała niechętnie mama – ale ja teraz ciekawy film oglądam. - Bo zacznę krzyczeć – zagroził, a mama westchnęła. - No dobrze. To co mam Ci poczytać? - Uhm... Najlepiej jakąś historię, której jeszcze nie znam. Bo już mi się znudziły te nieszczęśliwe księżniczki i sierotki. Wiem mamo, opowiedz mi jakąś bajkę! Tak jak babcia – mama spojrzała na niego przerażonymi oczami, gdyż nie znała żadnych bajek, oprócz tych czytanych synowi. - Naprawdę babcia opowiada ci bajki? – zapytała zdziwiona. - Oczywiście mamo. - No to spróbuję. Po chwili ciszy mama zaczęła opowiadać...
***
Za górami, za lasami, za siedmioma dolinami czyli gdzieś na Madagaskarze, żyły urocze zwierzątka – futrozrosty. Były to małe futrzaki podobne do twojego chomika, tyle że żyły na wolności i były jakieś trzy razy większe. Jadły one ziarna, albo inne roślinki i żyłoby im się zupełnie dobrze, gdyby nie drapieżniki zamieszkujące na tej samej części wyspy co one. Tymi drapieżnikami były lisy. Polowały wtedy, gdy futrozrosty spały w swoich małych norkach i śniły o krainie bez wrogów. Wtedy to właśnie te okrutne lisy rzucały się na swoje ofiary, łapały je ostrymi zębiskami za kark, zabijały i zjadały. W ten sposób każdej nocy ginęły trzy futrzaczki, gdyż w okolicy ich osady żyły dokładnie trzy drapieżniki. W ten sposób z dnia na dzień futrozrostów było coraz mniej. Pewnego dnia, wódz ginącego gatunku miał dosyć nocnych rzezi. - Poddani! Tak dłużej być nie może! Musimy coś z tym zrobić: albo wygonić zabójców, albo zabić – dobitnie zakończył swoją krótką przemowę. - Nie, tak być nie może. Ale żeby zabijać? Nie, nie. My i tak nie dalibyśmy rady. Zabić, zabić! Zasłużyli na to! – odpowiedział tłum. - Cisza! – wykrzyknął wódz – Gdy zastanawiałem się nad tym, czy zabić, czy przegonić, doszedłem do wniosku, że ani to, ani to nie jest dobre. Postanowiłem więc, że trzeba to jakoś wyśrodkować. Po dłuższym myśleniu, uznałem wraz z moim doradcą, który zna się na obyczajach dalekich krajów, że najlepszym rozwiązaniem będzie wynajęcie ochroniarza. - Ochroniarza? A kto to jest? A po co on? Co on robi? Czy zabija? Kto to? Wiesz może? Nie, ja nie wiem, a ty? Ojej, ojej! A może to jest jakiś zbójec? – ponownie odezwał się tłum. - Cisza! Ochroniarz to taki ktoś, kto by pilnował naszych norek nocą, aby nie przyszły do nas lisy. Tylko, że tu jest właśnie problem, gdyż taki ochroniarz jest zazwyczaj mięsożerny. A wiecie przecież, że jedynym mięsnym pokarmem na tej wyspie jesteśmy my – po tych słowach, tłum się przestraszył. Bał się, ze będzie trzeba poświęcać swoje życie dla ochroniarza. – Lecz po długim przeglądaniu katalogów z ochroniarzami, odnalazłem zwierzaka, który nie jada mięsa choć jest mięsożerny. - Cóż to za zwierz, dziwny? – powiedział chórem tłum. - To żbik! - Żbik? - Tak, żbik! - Ale przecież... – zaczął malutki futrozrost. - Cisza! Jutro przybywa do nas żbik.
***
- Mamo? A co chciał powiedzieć ten mały futrozrost? – zapytał się Jacek – i wlaściwie jak wygląda ten żbik i czemu nie je mięsa? - Czekaj synuś... Zaraz się dowiesz.
***
Po tym przemówieniu wszystkie futrozrosty pobiegły na łączkę, żeby szukać ziarenek i soczystych mleczy. Każdy z nich rozmyślał o przybywającym jutro żbiku. Wszystkich męczył jeden problem: dlaczego zwierz ten, choć mięsożerny, nie jadał mięsa? To było dla wszystkich wielką zagadką. A szczególnie nie mógł tego zrozumieć ten mały futrozrost, który chciał coś powiedzieć wodzowi. Zwierzaczek ten słyszał już o żbikach od swojego nieżyjącego już dziadka, który podróżował po odległej Azji. Widział on tam zwierza, zwanego żbikiem. Był to okrutny drapieżca, który nigdy nie odpuszczał swojej ofierze, a do tego lubił się nią bawić. Mały futrozrost był pewien, że żbik knuje jakąś intrygę. „Jutro wyjdzie brudne na białe” pomyślał futrzak i zabrał się za obgryzanie ziarenka żyta. Tej nocy wszystkie futrozrosty spały spokojnie, a po porannym przeliczeniu liczebności stada, okazało się że nikogo nie ubyło. Radość futrozrostów była wielka. Była to pierwsza od wielu dni noc bez ofiar śmiertelnych, więc zwierzątka odczytały to jako bardzo dobry znak. A następnie jak każdego poranka, poszły jeść i wygrzewać się w słońcu. Lecz jedna rzecz była inna niż zwykle: wszystkich bardzo ciekawiła sprawa ich ochroniarza żbika, przez co nie mogły myśleć o niczym innym. W pewnym momencie
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil kasia88
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…