Zielony
opowiadanko na motywach powieści A.P. "Kroniki J.W." w 5 lub 6 tomach zebranej ;)
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Rudera Wędrowycza stała jak zwykle na swoim miejscu, na wzgórzu na Starym Majdanie. W kuchni pod ścianą znajdowało się wejście do piwnicy, w której Jakub często nastawiał swoją machinę do pędzenia bimbru. Tego ranka gospodarz jakoś nie mógł się zebrać, by zejść z barłogu. Miał koszmarne sny o potworach z podziemi, które czyhały na jego pierwszorzędną wódkę samogonkę. Podniósł się wreszcie ostatkiem sił i bez zwłoki skierował swoje kroki ku klapie piwnicznej. Podniósł drzwiczki, zszedł po starej, spróchniałej drabince na dół, łamiąc tylko jeden szczebelek. Pomyślał sobie w duchu, że wreszcie przyszedł czas na zbicie nowiutkiej drabiny jak na koniec XX wieku przystało. Odłożył na bok tę pocieszającą myśl i stojąc już na wilgotnej posadzce rozejrzał się uważnie po pomieszczeniu. Wszystko stało tak jak zostawił to wczorajszego wieczora. Aparatura bimbrownicza wydawała delikatne dźwięki, jakich się spodziewał. Zadowolony podszedł do wiaderka wypełnionego do trzy czwarte 85% spirytusem, podniósł prawą dłonią kubek stojący na taborecie obok i napełnił sobie z grymasem radości na ustach. Wypił duszkiem, odstawił naczynie na swoje miejsce i wtedy jak nie trzaśnie! - zza pękniętej ściany piwnicy gramoli się powolnym krokiem zielony stwór, przypominający Wędrowyczowi ufoka, jakiego widział wczoraj podczas popijawy w knajpie. Kończyli właśnie z kumplami dwudziestą butelkę Perły, kiedy telewizja pokazała podobnego osobnika. Jakub nie pamiętał, czy było to wieczorne wydanie wiadomości, czy raczej jakiś film fantastyczno-naukowy. Nie miało to teraz jednak większego znaczenia, gdyż coś podobnego lazło właśnie w jego kierunku i trzeba było obrać jakąś taktykę obrony. Jakub poskrobał się palcem po czuprynie, po czym zdecydował się na najprostszy sposób: - Ty, stary! Ty mi tu nieproszony gość jesteś. Spadaj, bo widłami dźgnę! – krzyknął, łapiąc jednocześnie za widły oparte o szafę pełną butelek bimbru. - Spokojnie, staruchu – wycedził słowa ludzkim głosem zielony stwór. – Przychodzę tu w sprawie twojego wyrobu. Nasza załoga potrzebuje jakieś 1000 litrów. Zapłacimy dolarami. - A skąd ty się tu wziąłeś, zieleniaku? Jakim prawem niszczysz moje pomieszczenia gospodarcze? – Jakub tracił cierpliwość. - Jesteśmy podróżnikami międzygalaktycznymi. Odbywamy ekspedycje naukowe po kosmosie w celu badania istnienia innych form życia niż nasza. Nie mam czasu na głębsze wyjaśnienia, po prostu nie możemy odlecieć bez paliwa a nasze urządzenia pomiarowe wskazały twoją piwnicę jako miejsce, w którym możemy znaleźć substytut paliwa. Chodzi o twoje wyroby spirytusowe. - Hmm. Zapłacicie dolarami? – zastanowił się głośno Jakub i podrapał się w głowę. Po drugiej chwili namysłu, wizja pozostania bez ulubionego napoju okazała się jednak przezwyciężyć rządzę pieniędzy. – Spadaj mi stąd zieleńcu, bo psem poszczuję! A za dolary to sobie kup czystego spirytusu w monopolu! - po tych słowach zielony zniknął na oczach Jakuba z cichym klaśnięciem powietrza. A ten, znudzony historią ze stworem, wszedł po drabince do chałupy, po czym wsunął się z powrotem do łóżka i zasnął. Miał całkiem przyjemne sny...
Dlaczego ufok zdecydował
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil smaku
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…