Black kontra Pettigrew
Jest to krótkie opowiadanie które opowiada co się działo na drugim planie przygód młodego czarodzieja Harry'ego Pottera powieści J.K. Rowling. Są to sceny wspomniane w książce ale nie opisane. Mam nadzieje, że spodoba się temu kto czytał, sły
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Syriusz Black był szczerze zrozpaczony. Pod żadnym względem nie mógł powstrzymać łez, a dłonie trzęsły mu się na tyle, że musiał wsunąć je do kieszeni dżinsów. Nie potrafił się z tym pogodzić, właśnie na własne oczy widział martwe ciała jednych z najbliższych mu osób. Lily i James nie żyli, a on wiedział, że maczała w tym palce jedyna osoba, którą wiedział gdzie szukać. Po krótkotrwałej chwili dostał się na miejsce. Dom był obskurny, prawie wszystkie okna były zabite deskami. Bez pukania wpakował do środka, na wypadek trzymając różdżkę w gotowości. Czuł, że jest na tyle zdesperowany, że nie będzie zwlekał aby kogoś zabić. - Peter! - wchodząc do małego saloniku - Glizdogon! Jesteś tu? Nie usłyszał odpowiedzi. Spojrzał na kominek, wyglądał jakby ktoś pośpiesznie zgasił w nim ogień strumieniem wody. - PETER! To ją Syriusz! Głucha cisza. Dom był opuszczony. Kopniakiem otworzył frontowe drzwi, które wyleciały z górnych zawiasów. Black wiedział, że Glizdogon nie jest aż tak głupi, aby siedzieć w tym domu i czekać. Nie sądził, że tak szybko go odnajdzie. Był wręcz bardzo zdziwiony, gdy zobaczył Petera wśród mogli. Dość brutalnie wdarł się w tłum, odpychając ludzi jak gałęzie w buszu. Peter nie świadom zagrożenia przedzierał się wśród mogli gdzieś przed siebie. Gdy odruchowo spojrzał sobie przez ramię i ujrzał Syriusza, przestraszony zaczął biec. Black bez zastanowienia ruszył za nim, choć pościg nie trwał zbyt długo, bo Peter zrezygnował po kilkunastu metrach. - Nie przywitasz się? - zapytał Syriusz. - Czemu uciekasz, boisz się mnie? - Syriusz, nie rozpoznałem cię - wymuszał Peter. - Byłem w twoim domu, nie zastałem cię. - Ach tak, postanowiłem przenieść się, nie mogłem... Syriusz jednak uciszył go podniesioną ręką. - Pewnie słyszałeś co się stało wczoraj w nocy, James i Lily nie żyją. - Tak słyszałem - rzekł Peter, ale od razu zrobił się czerwony na twarzy - Nadal nie mogę w to uwierzyć. - To jasne... - zadrwił Syriusz. - Syriuszu, co to za ton - rzekł Peter udając…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Montez
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…