Wróć do katalogu

Cyklon Rozdział Pierwszy: Krok Przed Skokiem

Niezwykła fantastyczna opowieść o dwóch magach.

Geralt230, opublikowano , 6 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Cyklon Rozdział I: Krok Przed Skokiem

Wiatr wiał coraz mocniej, a w szczególności nad małą wioską przycupniętą niedaleko wielkiej puszczy. Miejscowi meteorolodzy sprawdzali co chwilę siłę wiatru i kierunek, w którym wieje. Magowie próbowali zrobić barierę odgradzającą wioskę od wiatru… Wszystko na marne. Wiatr wiał prosto z naprzeciwka. Nie wiedziano, co robić. Duchowni modlili się o przetrwanie dla wioski. Porównanie było jakby wielki olbrzym kontra mała mrówka. Można było mieć tylko nadzieję….

*** Mag jechał na swym ogierze. Białowłosy koń jechał wolno. Mag miał na sobie długi płaszcz z kapturem w czerwonych barwach, a na plecach równie długi, co płaszcz kij z kryształem na czubku. U pasa miał półtora ręczny miecz odbijający blade promienie słońca. Zmierzał nad morze Khalinoru, spotkać starego przyjaciela Rybaka z Dreiwen. Rybak mieszkał obecnie w wiosce, której zagrażało tornado. Ta wioska, bowiem znajdowała się nad morzem, więc teoretycznie zagrażały jej dwa zjawiska atmosferyczne: Cyklon – na morzu. Lecz mag zawsze wszystko wie. W końcu nie bez przyczyny nazywają go mędrcem. Mag zwał się Gehmarig. Stępa przerodziła się w kłus a kłus w galop. Mag pędził teraz odganiając Srebrne Duszki lasu blaskiem swego kryształu. Wreszcie przedarł się przez puszczę i gnał do wioski. Przejechał przez bramę i mknął ulicami aż dotarł do ratusza. Zsiadł z konia i wszedł do wieży ratuszowej. Wszedł na ostatnie piętro i otworzono mu drzwi. Wewnątrz siedział masywny burmistrz w jasnobrązowej marynarce w kratkę i takich samych spodniach, trzech meteorologów i kilku magów. - Burmistrzu! Jaka jest sytuacja? –Krzyknął Gehmarig. - Drogi mój Gehmarigu! Sytuacja jest drastycznie zła! Musimy iść nad morze by zbadać dokładniej sytuacje. Rybak z Dreiwen już tam na nas czeka! - No to w drogę!

*** - Cholera! Cyklon zbliża się drastycznie szybko! Jego prędkość jest równa, a nawet przewyższa dwadzieścia węzłów! – Krzyknął jeden z meteorologów. - Trzeba wznieść barierę tu, nie nad wioską! – Krzyknął Rybak z Dreiwen. Nagle ziemia zadrżała pod ich nogami. - Co to było? – zapytał meteorolog Dermath. Nagle z wody wyłonił się wielki wąż wodny, który pożarł Dermatha. Chwilę słychać było jego krzyk potem wewnątrz ciała węża spłynęła fala krwi, po czym wąż znikł w wodnej otchłani pozostawiając na morzu plamę krwi. Ludzie zaczęli uciekać. Gehmarig przywołał swego konia. Meteorolog wsiadł na swego, tak samo jak burmistrz i Rybak z Dreiwen. Dojechali do wioski w mniej niż dziesięć minut. Rybak z Dreiwen zatrzymał Gehmariga przy tawernie „Pod Lisem i Dzikiem”. - Słuchaj przyjacielu. Musimy porozmawiać.

*** - Trzeba porozmawiać z Bogiem Wód. – rzekł Rybak z Dreiwen. - Zawsze miałeś dużą

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych