Flame
Na.Za-duszki.Lewą.Ręką.Pisane.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Delikatne światło w garderobie wypełnionej barwnymi kostiumami. Ostatnie poprawki przed ogromnym owalnym lustrem. Czarna suknia z odsłoniętymi ramionami, ale nie było jej zimno. I dym, chyba papierosowy, choć nie jestem tego pewna. Wygładziła fałdy na rozszerzającym się ku dołowi materiale wieczorowej kreacji i westchnęła. Chwila ciszy wlokła się. Na korytarzu przerwałyy ją rozmowy i ktoś zapukał. Nie czekając, aż usłyszy:"proszę", ta osoba prawie wbiegła do garderoby ze śmiechem. Obróciła się i plecami zamknęła drzwi."To Ty jeszcze tutaj?" - spytała lekko zaskoczona. Kobieta w sukni odwróciła głowę i sięgnęła po pędzel do pudru, po raz kolejny. "W tym roku się trochę spóźniają" - odpowiedziała - "ale przyjdą" - dodała. Gość, też kobieta, i też w wieczorowej sukni - w hiszpańskim stylu i z piórami na głowie, podeszła bliżej do lustra nieco zmieszana. "Moi się spóźniają" - powiedziała cicho - "nigdy tego robili, a strasznie się stęskniłam". Przez chwilę wpatrywały się w swoje odbicia w smutnym milczeniu. Jedyną oznaką upływającego czasu był falujący dym z jednego papierosa. Znów ktoś uderzył w drzwi trzy razy i wsunął głowę. Był to mężczyzna, wydawał się być znajomym. Cicho rzucił: "Dita, no chodź już, przyszli do Ciebie" - po czym oboje odwiedzający zostawili Marlenę samą. Marlene - właśnie takie imię kiedyś nosiła, zanim. Zanim. Zanim? Przeżyła tamto wydarzenie. Wtedy wszystko wyglądało inaczej. Nawet słońce świeciło inaczej. Ale nie chciała nad tym rozmyślać. Postanowiła wyjść ze swojej garderoby i zobaczyć przygotowania u innych. Przecież i tak w razie potrzeby odnajdą ją. Nieważne, jak daleko pójdzie i w który korytarzyk skręci, pan w idealnie skrojonej kamizelce dogoni ją i uroczystym tonem oznajmi, że już czas. Zamknęła drzwi za sobą, nie było potrzeby nosić przy sobie kluczy, wszyscy tu się znali. Bardziej lub
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil purpleblackblueberry
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…