Wróć do katalogu

Hagrid wydalony z Hogwartu

Jest to krótkie opowiadanie które opowiada co się działo na drugim planie przygód młodego czarodzieja Harry'ego Pottera powieści J.K. Rowling. Są to sceny wspomniane w książce ale nie opisane. Mam nadzieje, że spodoba się temu kto czytał Pottera

Montez, opublikowano , 5 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Zapadał zmrok. Na korytarz padały promienie księżyca tworząc jasne cienie, przez które przenikały co i raz dwie zupełnie różne od siebie osoby.

Jedną z osób był brodaty, szczupły mężczyzna w purpurowym płaszczu i sterczącą tiarą czarodzieja na głowie. Zaś drugi zataczał się za brodaczem, a był dwie głowy wyższy od niego i dwukrotnie szerszy. Chłopak głośno szlochał.

- Psorze - zagrzmiał olbrzymi chłopiec. - Przecież psor mnie zna, ja nigdy... - głośno zawył, wycierając twarz w rękaw szkolnej szaty, która miał na sobie.

- Rubeusie - powiedział Albus Dumbledore zatrzymując się w jednym z basków księżyca. - Nic nie mogę poradzić, dowody są jednoznaczne. Chyba nie zaprzeczasz, że trzymałeś tego pająka w szkole.

- Nie... - rozkleił się chowają twarz w wielkich dłoniach.

- Wszystko będzie dobrze - powiedział Dumbledore klepiąc go po ramieniu. - Musimy już iść, dyrektor czeka.

Całą drogę do tajnego wejścia, do gabinetu dyrektora po korytarzach rozchodziły się szlochania Rubeusa Hagrida. Ale gdy zatrzymali się przy gargulcu zapadła głucha cisza.

- Krzycząca Mandragora! - rzekł Dumbledore, a gargulcu ukazał im marmurowe kręte schody w górę.

- Proszę - rozległ się dobrotliwy męski głos, gdy zapukali do drzwi na szczycie schodów.

Weszli do środka, Hagrid z lekkim trudem. Bo zaczął znów lamentować zakrywając mokrą twarz dłońmi. W gabinecie były już dwie osoby. Sam dyrektor i szczupły, przystojny młodzieniec z herbem Slytherinu na piersi. Na twarzy chłopca malowała się nie znikająca duma. Gdy podeszli do biurka, dyrektor rzekł. Głos nadal miał dobrotliwy.

- Panie Hagridzie, Tom właśnie skończył opowiadać mi co wydarzyło się godzinę temu w lochach. Podobno ukrywał pan zabójcę naszej uczennicy w drewnianej skrzyni.

- Aragog nikogo nie zabił. Aragog to dobry zwierz - wrzasnął Hagrid - Riddle okłamał pana, że Aragog zabił tą dziewczynkę...

- To niedorzeczne - przerwał mu dyrektor - kim jest Aragog?

- To ten potwór dyrektorze - wtrącił szeptem Riddle.

- Przepraszam, że przeszkodzę - szepnął Dumbledore. - Chwilę temu rozmawiałem z Rubeusem, i on powiedział mi, że ten pająk nigdy nie opuszczał skrzyni w której był trzymany.

- Wybacz Albusie, ale kilku uczniów widziało tego Aragoga w lochach. Tom sam mi ich przyprowadził,

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych