Łucznik 5
Koniec wspominań łucznika, ciąg dalszy części 2 i 3. Trakt, jeźdźcy i tajemniczy trubadur. Czytelnik znajdzie tu też kupę, mocz i niezwykły obrót losu, który łucznik mocno uszczypnął w dupę. Zapraszam!
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Mężczyzna zaśmiał się przypomniawszy sobie swoje przygody. Tak, jego życie było bardzo kolorowe. Chodź czasem przybierało kolory szarego wapna i czarnego gówna, łucznik był zadowolony. Usłyszał nagłe wibracje ziemi, następnie usłyszał kopyta na trakcie mayenburskim. Co, do licha mogło tu przywiać tylu jeźdźców? - pomyślał z niepokojem i znacznie mocniej zacisnął dłonie na swym Centurionie, doskonałym łuku. Po chwili za drzewkiem rosnącym przy gościńcu, sam znajdując się w małej jamce podle tego drzewa usłyszał głosy. - Ehh, cholera zwiał nam ten kupiec parszywy, a gęba swędzi, co chłopy? - Zamknij się, zaraz Ciebie poćwiartujemy i upieczemy. Tęsknie za prażuchami. Idę się wylać.
Szemrania, szurania ciężkich butów, muzyka cięciwy lutni. - Ty, grajek zostaw to rzępolenie i pomóż szukać czegoś do żarcia, no. Co tam wiesz o tych stronach i lasach? Dziki nie umierają na życzenie albo jelenie przy gościńcach? Nie chce mi się, kurwa żreć zasranych jagód. - Zęby masz godne roślinożercy, na twoim miejscu szczerze zastanowiłbym się... -...prażuchy. - Nic mi o mięsie nie wiadomo. - To dobrze, bo mam ochotę na melodyjne prażuchy. - Zostaw, Arkady. Popasali. Nagle obok wylotu z jamki, pomiędzy krzewami, kępami mchów i jagód, a także oczyma łucznika wystrzeliła struga złotego, jak miód moczu. Pogwizdując sobie jeden z jeźdźców zaszedł naprawdę daleko. Po chwili, gdy przestał wydawać dźwięki rozległo się ciche, lecz długie i uparte stęknięcie. - Lorens, co ty tam robisz? Kolejne stęknięcie, bardziej uparte. - Nie chce mi wyjść! Hahaha! Pięknie, kurwa - westchnął łucznik. - Chłopaki, chodźcie tu! - Gdzie? - No tu, gdzie srałem, tu jest jakaś wielka jama! Może borsuk albo wilk! Lisa też się nie wyprę. Jak na komendę przy jamce znalazło się nagle pięciu jeźdźców z mieczami noszonymi nie od parady oraz kurtami i napierśnikami nie zrobionymi bynajmniej z tektury. Mężczyzna skurczył się i napiął strzałę o zielonym, jak jego płaszcz upierzeniu. - Kto…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Maciusza666
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…