Łucznik 7: Wampir Regis
No właśnie... poznajcie tajemnicze pochodzenie nowego towarzysza Marcusa, łucznika. Czyli O wampirze, czy trubadurze, który nie lubi pić krwi za dużo. Zapraszam
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Była tam mała chatka otoczona palisadą. Chatka na wielkiej, drewnianej kurzej stopie. Do chatki prowadziły spiralne, zakręcone schody wokół podtrzymującego ją słupa. Wewnątrz wesoło błyskało światło kaganka i świec. Wokół palisady szczęśliwie tańcowała gromada około setki wieśniaków. Wesołymi ostrzami sulic, halabard i kos nazwać nie można było. Roztańczony wiatr pomiędzy koronami drzewostanów nieustannie wył pomiędzy żelazem, ludźmi i domkiem. Na tle świecącego jasno księżyca wesoło i smutnie zarazem widać było miesiąc. Pełnia. Czas wampirów, strzyg, wilkoczłeków, utopców i gryfów, jak powszechnie wiadomo. W małej chatce płakało dziecko. Nad szerokim, dębowym stołem, zdobionym tajemniczymi manuskryptami i symbolami nachylała się równie tajemnicza para. Oboje wyglądali jak poborcy podatkowi, z szpakowatym obliczem i sowim spojrzeniem. Bardzo przenikliwym. Garbaty nos nadawał mężczyźnie królewskiego oblicza, kształtną, choć podłużną twarz zdobiły opadające czarne wodorosty włosów. Kokieta była bardzo blada. Ale nie ze strachu. Nie bała się strzyg, wampirów, wieśniaków, wiatru, wilkołaków. Bała się pełni. Nadchodzi czas. Małe dziecko płakało. Zadzwonił wiekowy, stary, aż czarny zegar. Zgrzytnął żelazny mechanizm. Ding! Ding! Ding! Pełnia, czas księżyca. Ding! Ding! Ding! Księżyc, co rodzi i przeobraża nieżywe i martwe za dnia. Ding! Ding! Ding! Północ, czas prawdy. Stół rozświetlił się nienaturalnym, pozaziemskim światłem. Dziwny, hebanowy herb ożył: uwypuklił się, popłynęła w nim krew. Dziecko płakało. Miało takie same, czarne włosy i szpakowate oblicze. W przebłysku spazmów, pomiędzy topniejącymi zmarszczkami płaczu, spod warg wykwitały dwa, nienaturalne i pozaziemskie kły. Zbyt długie, jak na człowieka. Błysk w oczach, grzmot, burza idzie. Pełnia. Ding! Ding! Ding! Czas prawdy! Czas wampira. Mężczyzna podnosi stary pergamin, karty są żółte i poszarpane. Kobieta unosi rytualny, tradycyjny sztylet o zakrzywionym ostrzu. Mężczyzna rozpoczyna inkantację, modulując głosem, dziwnie współgrając z wiatrem na zewnątrz, akomodując się do rytmu serca herbu na ścianie. Ding! Ding! Ding! Kobieta unosi sztylet, jego ostrze niebezpiecznie przebłyska w promieniach palącego się kaganka. Czuć deszczem i ziołami. Jest noc, czas wampira. Pełnia. Sztylet delikatnie kreśli linię, zbyt małą by dostrzec gołym okiem, płynie strużka krwi, zbyt mała na posiłek. Ding!
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Maciusza666
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…