Wróć do katalogu

Nad Doliną złotych Wód

Pierwszy rozdział, a własciwie wstępik do pierwszej id lat bajki

Chani, opublikowano , 7 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Nad Doliną Złotych Wód wschodziło słońce. Pan Poziomek wstał przed kilkoma minutami. Postanowił, zupełnie inaczej niż zazwyczaj, najpierw zjeść przepyszne śniadanie, przygotowane przez Panią Morelkę, a dopiero później pójść nad rzekę i wykąpać się. Tak więc zasiadł do stołu okrytego białym koronkowym obrusem. Na półmiskach znajdowały się prawdziwe pyszności. Pani Morelka była najlepszą kucharką w calutkiej Dolinie, a kto wie, może i w całej Złotej Krainie. Tego dnia przygotowała dla Pana Poziomka przepyszne mleko o smaku jagód leśnych, upiekła bułeczki nadziewane słodkim miodem, a na deser ( Pan Poziomek uwielbiał desery- do wszystkich posiłków; uważał, że to najprzyjemniejsza część dnia- zjeść pyszniutki deserek ) ciasto brzoskwiniowe z kremem cytrynowym. Pan Poziomek zjadł śniadanie, co, niestety, trwało ponad godzinę, gdyż miał w zwyczaju delektować się każdym daniem. Po wylizaniu wszystkich talerzyków i szklanki po mleku, poszedł do sypialni, zabrał ręcznik i wyszedł. Po drodze spotkał kilku sąsiadów- Panią Skowronek z dziećmi, Pana Puszczyka i Państwa Grzybków. Zagadał się z nimi, gdyż należał do bardzo towarzyskich osób i nie potrafił podarować sobie ploteczek od samego rana. Tak więc droga, która każdemu innemu mieszkańcowi Doliny zajmowała piętnaście minut, Panu Poziomkowi zajęła, bagatela, półtorej godziny! Wreszcie dotarł nad wodę. Rozłożył ręcznik, zdjął szlafrok, w którym zwykł przechadzać się zawsze przed południem ( dzienne ubranie zakładał dopiero po południu ) i wszedł do wody. Słońce było już wysoko na niebie i zdążyło dobrze nagrzać, i tak zawsze ciepłą, wodę. Pan Poziomek pływał i bawił się z dziećmi, które o tej godzinie przychodziły na poranną gimnastykę ze swoim nauczycielem, Panem Króliczkiem. Po kilkudziesięciu minutach wyszedł jednak z wody. Zrobił się głodny i nie mógł przestać zastanawiać się, co też Pani Morelka przygotuje na obiad. Zabawa bardzo go zmęczyła, co nasiliło jeszcze straszliwy głód. W drodze powrotnej do domu nie potrafił jednak nie zagadać spotkanego sąsiada- Pana Gwizdka. Początkowo co prawda rozmowa się nie kleiła, jednak po kilkunastu minutach tak się rozgadali, że ani się spostrzegli jak minęła godzina. Teraz był już naprawdę najwyższy czas na zjedzenie jakiegoś obfitego i znakomitego posiłku. Pani Morelka denerwowała się bardzo, gdyż przypalił jej się suflet, a jej gospodarz nie tolerował takich błędów w sztuce gotowania. Uwielbiał jeść, ale gardził potrawami niedoskonałymi. Zawsze bardzo się wściekał, gdy kucharce coś nie wychodziło. Bywał na tyle bezczelny, że potrafił skrytykować posiłki podane u któregoś z sąsiadów na jakimś przyjęciu. Nie szczędził nawet żonie pastora, która, niestety nie potrafiła za dobrze gotować. Wrócił wreszcie do domu i ze zdziwieniem spostrzegł, że obiad nie został jeszcze podany do stołu. Nie był z tego powodu zadowolony. Już chciał krzyknąć na nieszczęsną Panią Morelkę, gdy ta weszła do pokoju jadalnego z wazą pełną cudownie pachnącej zupy jarzynowej. Pan Poziomek uspokoił się troszeczkę

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych