Wróć do katalogu

Święta 3 - Bóg

Jedno z moich ostatnich opowiadań. Po prostu musiałem je napisać.

Wesker178, opublikowano , 3 min czytania, 3,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

I znowu święta, tak jakoś wyszło. Przecież nie mam już dziesięciu lat żebym się nie domyślił, że znowu nadejdą. I pewnie, znowu mnie nosi. Tym razem sprawa jest śmiertelnie poważna, nie będę Wam tu owijał w bawełnę. Ojciec i reszta rodziny nic nie mówią po tym, co wywinąłem. A poszło o tego całego Boga.

Jak co roku na widok śniegu zgłupiałem jak dzika świnia i wraz z siostrami poszliśmy na sanki. Sanki to taka beznadziejna sprawa, i w ogóle dno, ale jak już się raz zjedzie, na tych sankach, to przestać nie można! Wyłem i krzyczałem, ale inni też chcieli spróbować, więc obraziłem się na cały świat i wróciłem do domu. A tam okazało się, że mamy iść powitać Boga. No i kiszka z marmoladą, bo ja tak za bardzo nie wiedziałem, co to ten Bóg. Do tej pory nic nikt nie mówił, a tu nagle ni z tego ni z owego jest jakiś Bóg. Spytałem ojca, czy to właśnie to dostanę pod choinkę, ale tylko zaczęły się krzyki i płacz, więc powlokłem się do pokoju i zasnąłem myśląc o sankach. Dziwny miałem sen, jakaś latająca wyspa, te sprawy. I ja na tej wyspie, mam dom i studnię z wodą, taką do picia. I patrzę, a tu idzie facet z wiadrem. - Słuchaj, po ile a woda, co? Bo pić mi się chce. - Bież za darmo – Mówię – A coś ty za jeden? - Bóg. No i byłem na tej wyspie, a Bóg brał ode mnie wodę ze studni.

Rano obudziłem się i nic. Bo wiecie, zawsze jak się budzę, to mnie

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych