Wróć do katalogu

Zbyszek II

tytul brzmi "Macho"

ave80, opublikowano , 6 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Zbyszek jeszcze zaspanym wzrokiem popatrzył w lustro. Po prostu poddawał się lustracji, co w dobie ogólnej lustracji nie powinno być chyba niczym dziwnym. Obejrzał mocny podbródek i przyklepał rękami rozwichrzone włosy. Po porannej toalecie i ubrany, jeszcze raz (już bardziej krytycznym wzrokiem) dokonał oględzin swego wyglądu. Chciał przestać rzucać się w oczy. No, niby był przystojny (choć trudno w tym względzie było mu silić się na obiektywizm), ale co z tego, kiedy – widział to dokładnie, wyglądał (bez obrazy...) jak bibliotekarz? Nosił brązowe lakierki, spodnie z kantem i kamizelkę... no sorry. Z czym do ludzi? Do tego dodać trzeba jeszcze pomadę na włosach (jak w XIX wieku...) i okulary niby denka od szklanek. GÓRZE wydawało się, że w takim stroju nie będzie się rzucał w oczy. Chyba zobaczyli za dużo odcinków „Nowych przygód Supermana” i pewnie zdawało im się, że Book’owski w jednej chwili zamieni się we wspaniałego macho. Aha… Dodaj do tego zieloną hulajnogę i sam widzisz drogi czytelniku, że GÓRA ma przestarzałe sposoby myślenia. A przecież w XXI wieku należy liczyć się z opinią publiczną... Dlatego Zbyszek postanowił zmienić swój image... Odwiedził kilkanaście najlepszych butików z modnymi kolekcjami dla modnych mężczyzn i wybrał coś dla siebie. Czarne (markowe, żadne podróby, to dobre dla mięczaków) jeansy, czarna koszula (niedbale rozchełstana na piersi...), na to narzucił również czarną skórzaną kurtkę. Stanął przed lustrem, popatrzył… Przechylił głowę jak filmowy amant i szepnął złowrogo: - Co ty wiesz o wypożyczaniu książek? Nałożył ciemne okulary i wskoczył do swego czerwonego BMW. Zanim ruszył, włączył na maksa „The Offspring” uszczęśliwiając wszystkich zasięgu 15m rykiem wokalisty i gitary prowadzącej. Cool… - no, w drogę. Z piskiem opon brał każdy zakręt, podążając do miejsca przeznaczenia. Nagle, tuż przed sobą: ledwie 20 – 25m, zobaczył dziwnego facecika ubranego na niebiesko. Stróż prawa machał na tego idiotę w BMW, który drogą lokalną pędził 200km/h. Zbyszek nacisnął hamulec i auto od razu się zatrzymało. Co ABS to ABS… Glina już chciał go zdrowo objechać, już marzył, co kupi za prowizję z tak dużego mandatu; jednak bibliotekarz machnął mu tylko przed oczami służbową legitymacją i już miał osłupiałego stróża porządku daleko w tyle. Nawet nie wyłączył odtwarzacza… Zresztą był nietykalny - w końcu - agent FBI (Funkcjonariusz Biblioteki Interaktywnej), KGB (Krajowe Grono Bibliotekarzy), SB (Służba Biblioteczna), mgr bibliotekoznawstwa oraz pracownik naukowy, w pewnych kręgach jest naprawdę kimś. Kiedy dojechał na miejsce, najpierw poszedł dowiedzieć się o co chodzi, bo jak zwykle nie wiedział. Wszystkie takie sprawy załatwiał w rozsianych po całym kraju bibliotekach lokalnych. Wszedł pewnym krokiem, łypiąc na wszystkich z góry, i z miejsca zapytał o szczegóły misji.…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych